twitter facebook youtube

Code Europe Wrocław – wrażenia

2018-01-12

Sporo czasu już minęło od wydarzenia, ale chciałbym podzielić się z Tobą wrażeniami po konferencji Code Europe, która odbyła się 13 grudnia br. we Wrocławiu. Zastanawiałem się czy jechać, czy sobie odpuścić. Słyszałem sporo negatywnych opinii o konferencji, która odbyła się 5 grudnia w Krakowie. Słyszałem opinie, że lepiej pojechać na grupę lokalną niż na tą konferencję. Hmmm … to dało mi do myślenia, tym bardziej, że moje miasto od Wrocławia dzieli 100 km. Ostatecznie zdecydowałem się, że pojadę – przecież nie we wszystkich miastach musi być tak samo. Rejestracja przebiegała sprawnie – być może dlatego, że byłem z kolegą Krzysztofem na miejscu dość późno. Jakkolwiek, dowiedziałem się, że rejestracja przebiegała sprawnie. Po rejestracji trzeba było przemieścić się miedzy budynkami, gdyż szatnia znajdowała się w pierwszym budynku a sale w drugim. Jednak plusem było ustawienie w korytarzu między budynkami słupów ognia co trochę zmniejszało odczucie zimna.

Pierwsze wrażenia

Zaraz po wejściu zobaczyłem ogromną ilość ludzi, sporo stanowisk firm, które pragnęły zainteresować jak największą liczbę programistów – takie targi pracy. Strasznie tłoczno ale było czasu za bardzo się rozejrzeć bo za chwilę zaczynała się prelekcja, później kolejna i kolejna. Generalnie było jakieś 5-10 minut na przemieszczenie się, czasem z jednego końca hali na drugi, do sali gdzie odbywała się prelekcja. W zasadzie wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że nie było czasu aby przystanąć na dłuższą chwilę przy jakimś stoisku – trochę słabo. Plan prelekcji miałem dość napięty. Ktoś powie “Przecież mogłeś odpuścić sobie jedną albo dwie”. Niby mogłem, ale pojechałem tam aby się czegoś nauczyć, przy okazji można było również poznać co oferują inne firmy – gdyby był na to czas. Być może Ty znalazłeś czas na spokojną rozmowę, mi to się niestety nie udało. Na plus zasługuje to, że w “pakiecie startowym” znajdowała się woda – słyszałem, że do automatu z kawą było ciężko się dostać.

Prelekcje

No i przyszła pora na pierwszą prelekcję. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to duży telebim, na który z bliska było naprawdę ciężko patrzeć. Na początku ze znajomymi zajęliśmy miejsca w pierwszym rzędzie aby chłonąć wiedzę, ale szybko trzeba było je zmienić. Na plus zasługuje ustawienie dwóch telewizorów, mniej więcej na środku sali po obu jej stronach dzięki czemu można było na szczęście oglądać prezentacje. Mój plan dnia wyglądał następująco.

  • Chris Klug – The whirlwind tour of Authentication and Authorization with ASP.NET Core
  • Philippe De Ryck – Common API security pitfalls
  • Stephen Haunts – .NET Data Security: Hope is not a Strategy
  • Andrei Gordienkov – How to validate architecture & design principles in code at compile time for .NET Projects
  • Łukasz Pyrzyk – Everything what you (don’t) know about structures

Opis prelekcji możesz przeczytać tutaj.
Co mogę powiedzieć o prezentacjach? Większość z nich pod względem merytorycznym super, można było sporo się dowiedzieć. Niestety jedna prezentacja – chyba prowadził ją Andrei albo Stephen (niestety jak się pisze tak późno relacje nie wszystko się pamięta :p) była strasznie usypiająca, może wpływ na to miała już dość późna godzina, a może to, że w sali było dość ciepło? Nie zmienia to faktu, że sporo ludzi w trakcie wychodziło, a mnie też jakoś sama prezentacja nie porwała.

Posiłek

Obiad? Jaki obiad? To w ogóle coś takiego było? Może nie dla wszystkich jest to istotna informacja. Może mógłbym ją napisać w podsumowaniu? Teoretycznie tak, ale spędzając cały dzień na wszelkiego rodzaju prelekcjach i/lub warsztatach jest to moim skromnym zdaniem dość istotna informacja. Niestety organizator nie zadbał o to aby gdziekolwiek widniała informacja o jakimś posiłku – podobno była na facebooku. Uważam, że powinna być jakaś dedykowana przerwa – lub dwie – na to aby spokojnie zjeść i aby do wszystkich starczyło. Dowiedziawszy się jak wyglądało to na poprzednich edycjach, postanowiłem ze znajomymi wybrać się do pobliskiej pizzeri. Okazało się, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł i ruszyliśmy dalej – kolejka zdecydowanie była za duża – docierając do kubańskiej restauracji. Całkiem fajne klimaty i dobre jedzenie.

Wskazówki do organizatorów

Z moich spostrzeżeń mogę wypunktować organizatorom kilka spraw, na które moim zdaniem powinni zwrócić uwagę:

  • “zestaw startowy” za pieniądze jakie trzeba było zapłacić powinien otrzymać każdy uczestnik – tym razem była zasada im szybciej tym lepiej
  • wydzielona przerwa lub dwie na posiłek – spędzając tyle czasu na wszelkiego rodzaju prelekcjach powinna takowa
  • Zadbanie o odpowiednią klimatyzację w późniejszych godzinach
  • Dedykowana przerwa na rozmowy z firmami

Podsumowanie

Jak widać byłem głównie na prelekcjach związanych z .NET, niestety albo stety. Miałem zaplanowane również inne technologie, jednak pokrywały się one z tymi, które mnie bardziej interesowały.
Co do samej konferencji mam mieszane odczucia. Z jednej strony bardzo dobra i fajna merytorycznie – duży plus za prelegentów z zagranicy – z drugiej natomiast sporo niedociągnięć organizacyjnych. Komu mogę polecić konferencję? Na pewno komuś kto szuka nowej pracy. Taka konferencja to doskonałe pole na poznanie firm z branży i tego co oferują – pod warunkiem, że nie chcesz uczestniczyć w wielu prelekcjach, bo jak wypełnisz sobie dzień tak jak ja, to zapomnij. Konferencję również mogę polecić wszystkim, którzy lubią dobrze czują się w tłumie, nie przejmują się koniecznością przemieszczania, w krótkim czasie i przede wszystkim chcą się dowiedzieć nowych rzeczy, a nie przejmują się bardziej przyziemnymi sprawami.
Już niedługo relacja z tego wydarzenia na moim vlogu.