twitter facebook youtube

Może partyjkę szachów?

2018-03-06

Tajemniczy tytuł jak na blog programistyczny? Owszem, ale już spieszę z wyjaśnieniem. Zdarzało mi się wiele razy słyszeć propozycję zagrania w szachy.

– Ale ja nie umiem grać w szachy.
– Nauczę Cię.
– Nie, nie, bo zasady są zbyt skomplikowane … możemy zagrać w warcaby.

Tak niestety wyglądał mój dialog na jakąkolwiek propozycję zagrania partyjki, nawet nie chciałem poznać zasad, bo przecież to takie trudne. Podobnie sprawa ma się z wyzwaniami życia codziennego, a także programowania. Jeśli stwierdzisz, że coś jest za trudne i nie dam rady, nawet nie próbując, to nie dowiesz się czy tak jest faktycznie. Poddać się, wycofać jest bardzo łatwo. Owszem czasem warto zrobić krok w tył, aby następnie wykonać 2 do przodu, ale nie można się cofać cały czas.

Moja przygoda z szachami

Jak wspomniałem, zawsze odmawiałem rozegrania partyjki, a nawet nauki gry w szachy. Dlaczego? Bo to przecież gra dla “nerdów”, – nic bardziej mylnego – a ja nim nie jestem. Niestety człowiek bardzo łatwo ulega stereotypom, jak chociażby ten dotyczący programistów i informatyków. Dla większości ludzi wyglądamy tak:
nerd

Zdjęcie pochodzi ze strony ? https://goo.gl/hcAkcz

Podczas gdy dzisiaj programiści wyłamują się zupełnie z takiego postrzegania. Bardzo dobrym przykładem może być tutaj Piotr Gankiewicz1
spetzu

Czy powiedziałbyś, że ten Pan na zdjęciu jest programistą? Prędzej trenerem personalnym 😉 Ale owszem jest programistą i to bardzo dobrym. Wróćmy jednak do tematu. Podobnie jest z szachami. Nie jest to gra tylko i wyłącznie dla tzw. nerdów.
Ostatnio znajomemu w końcu udało się mnie namówić na zagranie partyjki. No to myk google: “zasady gry w szachy” … yhym, ciekawe, kurde skomplikowane te ruchy. Chwilę mi zajęło zanim przyzwyczaiłem się do tego jak pionki i figury się poruszają (chociaż w grach online, są podpowiedzi gdzie można się poruszać, to starałem się to zapamiętać). Podczas pierwszych partii kumpel podpowiadał mi gdy wykonałem zły ruch, dziś już wiem na czym polegał mój błąd.

Ale gdzie w tym programowanie?

Chciałem za bardzo wygrać, skupiałem się, żeby bić kolejne figury i pionki, czasem zapominając o królu oraz o strategii, myśleniu (?). Faktycznie dzisiaj patrząc z boku, tak to mogło wyglądać. Z każdą kolejną partią było coraz lepiej, doszło do tego, że zainstalowałem sobie nawet 2 gry na telefonie i w czasie wolnym gram partyjkę albo dwie. Okazuje się, że szachy są bardzo fajną, ale i wciągającą grą.
Gdzie w tym programowanie? W szachach wymaga się spostrzegawczości, sprytu, opracowania taktyki, przemyślenia każdego ruchu. Podobnie w programowaniu, gdy piszesz kod “klepiąc go” bez sensu byleby było i działało, to w końcu możesz przegrać. Co mogę przegrać, spytasz? Przykładowa sytuacja, gdy musisz wrócić do tak “przeklepanego” kodu po paru latach, (a może wystarczą miesiące) by nie móc się połapać we własnym kodzie. Programowanie to też opracowanie taktyki, strategii, trzeba sporo myśleć i być spostrzegawczym. Gdy zapomnisz o tym wszystkim, to w szachach przegrasz. Natomiast pisząc kod, napiszesz coś, co być może zadziała, ale będzie bardzo ciężkie, może wręcz niemożliwe do rozwijania.

Wnioski

Szachy rozwijają umysł, uczą spostrzegawczości, szybkiego reagowania na zagrożenia. Pokazują, że czasem warto poświęcić “coś” – w gruncie rzeczy mało istotne – do osiągnięcia ostatecznego celu i zwycięstwa. Uczą dążenia do celu, tego, że warto się cofnąć krok lub nawet 2, żeby za chwilę zrobić kilka kroków naprzód. Jedną z bardzo istotnych rzeczy jaką nam dają szachy to ćwiczenie cierpliwości – chociaż w turniejach wygląda to trochę inaczej ;). Nie możesz być w gorącej wodzie kąpany.
A zatem jeśli następnym razem ktoś zaproponuje Ci, że nauczy Cię grać w szachy, nie odmawiaj. Poznaj zasady, zacznij grać, a zobaczysz, że faktycznie ta gra daje sporo wartości.

chess chess2

1 blog i twitter Piotra