twitter facebook youtube

Jak zostałem programistą

2017-11-16

Jak zostałem programistą? Dobre pytanie. Jesteś już programistą/-tką? Super. Jeśli nie, ale chcesz zostać również zachęcam do przeczytania. Nie jesteś ani nie chcesz programować? Nic nie szkodzi, również znajdziesz tu coś dla siebie. Zaufaj mi. Z pewnością Twoja i moja droga wyglądały inaczej. Może programowałeś/-aś od małego, a może dopiero na studiach lub w liceum gdy musiałeś/-aś wybrać kierunek studiów, a może się przebranżowiłeś/-aś. Programujesz z pasją czy dla zysku? – “bo przecież bycie programistą to istne elodrado”. A może to zarówno Twoja pasja, hobby ale przy okazji masz z tego dobry zysk?. Jakkolwiek by Twoja droga nie wyglądała albo będzie wyglądać chciałbym podzielić się z Tobą moją historią, jak doszedłem od zera do kodera (programisty się nie rymowało :p).

Moja historia

Pierwszy komputer dostałem w 2 klasie szkoły podstawowej. Komputer z procesorem jak dobrze pamiętam Celeron 300 i czarno białym monitorem. Super, co za radość. Odpalam painta, coś tam rysuję wypełniam kolorem … kurde … przecież to tylko odcienie szarości. To nie było istotne, ważne było, że był komputer. Początki przygody z komputerem to były tylko gry. W zasadzie nic innego nie robiłem na komputerze poza graniem. Internet … zapomnij. Internet dopiero miałem na drugim roku studiów inżynierskich (podczas gdy wszyscy znajomi się dziwili jak można nie mieć internetu na studiach – ano można).
Studia inżynierskie jednak kierunek nie do końca taki jak być powinien. W moim mieście nie było za dużego wyboru, a zawsze chciałem być informatykiem

Przecież informatyk to programista :p

Chciałem naprawiać komputery, administrować siecią itd.

Co się zmieniło? Pierwszą styczność z programowaniem miałem na studiach. No ale jak można kogoś nauczyć programowania przez 3 semestry – z czego 1 to był C++ a 2 to Delphi :p

Programista delfin :p
Jakoś nie poczułem wtedy, że programowanie to coś czym chcę się zajmować zawodowo ani nawet hobbystycznie. Informatyk to było coś. Brzmiało dumnie.
Dopiero coś we mnie drgnęło gdy robiłem projekt na obronę pracy inżynierskiej. Miałem do zrobienia stronę internetową dotyczącą Systemów operacyjnych.

Gdy spojrzałem na nią po paru latach, to najchętniej bym się do niej nie przyznawał

Pierwsze koty za płoty, choć tworzenie stron ciężko nazwać programowaniem. Później zrobiłem swój pierwszy CMS w PHP i to było już coś.
Nie wiem czemu nie poszedłem za ciosem i nie uczyłem się PHP tak jak powinienem. Spocząłem na laurach. Umiem stworzyć CMS jaki ja jestem super i w ogóle “łał”.
Niestety tak nie było.

Pierwsza praca

O tak w końcu się wykażę. Będę super ultra informatykiem, który poradzi sobie z każdym komputerem.
jak-zostałem-programistą
Niestety pierwsza praca w urzędzie nie była, aż tak wymagająca jakbym sobie tego wyobrażał. Owszem nauczyłem się dość sporo (głównie sam zdobywałem wiedzę z internetów) ale czułem, że to nie jest to co chciałbym robić.
Dopiero w pierwszej pracy poczułem, że trzeba rozwijać swoją wiedzę dotyczącą PHP. Zrozumiałem, że to co umiem to w zasadzie jakieś podstawy, nic nadzwyczajnego.
W międzyczasie studiowałem zaocznie na Politechnice Poznańskiej inżynierię komputerową. Nie było to kierunek, na który chciałem iść, ale …. ale łatwo było się na niego dostać.
Niestety ukończyć już tak łatwo nie było. Okazało się, że przedmioty są niezwykle wymagające. Zakasałem rękawy i na koniec mogłem cieszyć się z tytułu magistra inżyniera.

Pora na zmiany

W pewnym momencie, między innymi ze względów finansowych – oraz że poznałem wtedy moją jak się później okazało małżonkę – otrzymałem swoistego rodzaju “kopa w du*ę” i postanowiłem zmienić pracodawcę. W zasadzie złożyłem papiery do 3 firm.
Jedna firma stwierdziła, że na posadę, na którą aplikowałem już kogoś zatrudnili, ale na podstawie mojego CV zaproponują mi inne stanowisko. Mówię sobie spoko, czemu nie, nowe wyzwania, super. Okazało się jednak, że potrzebują programisty i to dobrego programisty … a ja dopiero raczkowałem.
Druga firma w ogóle się nie odezwała (może w ogóle nie mieli działu IT … hmmm … nie sprawdziłem tego :p )
Trzecia firma – mój obecny pracodawca zaproponował mi stanowisko programisty. Miałem się zastanowić czy to mi będzie odpowiadać. Obawa była spora … co jeśli się nie sprawdzę? 3 miesiące i bezrobocie?
Podjąłem jednak tą rękawicę. Stwierdziłem, że dla chcącego nic trudnego. W zaadaptowaniu bardzo pomógł mi mój – aktualnie – bardzo dobry kolega Krzysztof Owsiany. Pokazał mi co i jak, uczył mnie języka C#, korzystania z Visual Studio, systemu kontroli wersji git itd. Dzięki Krzysztof.

Pamiętam jak mówili coś o .NET, a ja wtedy nie wiedziałem co to takiego :p

Co dalej?

Niedługo zacznie się 4 rok pracy w tej firmie. W tym czasie sporo się nauczyłem. Programowanie stało się dla mnie moim hobby. Lubię widzieć jak coś co stworzyłem działa. Jak ludzie z tego korzystają. Eh .. serducho rośnie 🙂
Plany na przyszłość są dość spore, są te bliższe i te bardziej odległe. Do wszystkich kroczę obraną ścieżką.

Ten wpis jest w zasadzie wstępem do opowiedzenia mojej historii w formie graficznej (animacji rysowanej na bieżąco z opowiadaniem o swojej ścieżce kariery). Na animacji dokładniej opowiem co i kiedy się działo w moim życiu.

Bądź na bieżąco. Zalajkuj profil na Facebook’u tam znajdziesz wszelkie aktualizacje związane z blogiem, vlogiem i moimi kursami.

Zapraszam do oglądania mojego VLOGa, subskrypcji kanału, zostawiania łapek w górę.

Zwiększyłem ilość odcinków do 2óch w tygodniu.

Piona.

PS. Podziel się swoją historią w komentarzu.