Podsumowanie konkursu DSP17

summary

Na wstępie wspomnę, że konkurs nie poszedł mi tak jak planowałem. Chciałem zrobić dużo więcej a przede wszystkim wydać produkt, który choć w pewnym stopniu będzie działał. I  owszem jedna funkcjonalność została zaimplementowana, jednak to zdecydowanie za mało. Nie tego się spodziewałem. Nie takie były oczekiwania wobec samego siebie. No ale niestety nie zawsze plany udaje się zrealizować.

podsumowanie konkursu DSP17

Założenia

zalozenia

Założenia projektowe były ambitne. Miała powstać aplikacja desktopowa oraz responsywna wersja www. Niestety po około miesiącu musiałem zweryfikować swoje ambitne plany i skupić się na wydaniu wersji tylko desktopowej. Trochę brak czasu, trochę brak zapału po początkowej ekscytacji projektem oraz konkursem. Zdarza się.

Jednym z moich głównych założeń było również przyłożenie się do testów jednostkowych. Napisałem zaledwie 1 test :/ i to jak niektórzy stwierdzili i tak nie za dobry :p Co zrobić? Muszę przysiąść do tego poza konkursem, bez pośpiechu bo on w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie. Aplikacja miała być swoistego rodzaju kombajnem łączącym aplikacje zwiększające produktywność:

  • lista zadań
  • odliczanie czasu danego zadania
  • scrum
  • pomodoro

Udało się dać możliwość dodawania zadań. Trochę mało patrząc na to co miało znajdować się w projekcie. Ale zaraz zaraz przecież założyłem bloga, otwarłem się na ludzi, pokazałem swój kod publicznie (czy jest dobry? Nie wiem, oceńcie sami). A zatem coś się udało- przełamać barierę, której do tej pory jakoś się nie udawało.

Podsumowanie konkursu DSP17

Na końcu każdego projektu powinno pojawić się krótkie podsumowanie. Co nieco już opisałem w poprzednim akapicie, jednak tu chciałbym skupić się na tym co dał mi konkurs DSP17. Przede wszystkim to, że zaryzykowałem (a wiadomo kto nie ryzykuje ten nie pije szampana) i otworzyłem się na otoczenie programistyczne. Pomimo mojego małego stażu jako programista, już jakiś czas temu postanowiłem, że stworzę bloga, jednak nie mogłem postawić tej przysłowiowej “kropki nad i”. Kiedy usłyszałem o konkursie długo się wahałem. Czy dam radę? Czy to dla mnie? Z jakim projektem wystartować? Takie pytania pojawiały się w mojej głowie. Wbrew pozorom udzielenie odpowiedzi nie było proste. Po tygodniu (albo dwóch) przemyśleń postanowiłem, że spróbuję. Najwyżej nie ukończę.

No i niestety nie udało się ukończyć projektu. Dodatkowo z systematycznym prowadzeniem bloga również miałem problemy. Przyszedł nawet kryzys i stwierdziłem, że nie kończę, nie dam rady napisać 20 postów bo i o czym jak projekt stoi w miejscu? Z pomocą przyszedł Andrzej Krzywda, któremu podesłałem link do mojego bloga. Powiedział parę ciepłych słów, przeczytałem jego książkę “Blogging for busy programmers”. I owszem bardzo mi to pomogło w podjęciu decyzji, że się nie poddam i będę walczył do końca.never-give-up

I tak się stało. Zakasałem rękawy, postawiłem na zmiany. Jedną z ważniejszych zmian było postanowienie na pisania mniej ale bardziej wartościowo. Po co pisać nie wiadomo ile byleby dużo, jak można krótko i na temat. Kolejna istotna zmiana to język bloga. Postawiłem na angielski – jednak po napisaniu 3-ech postów i obliczemiu ile czasu to zajmuje stwierdziłem, że DSP17 jednak dokończę w języku polskim, a po konkursie wprowadzę moduł obsługi dwóch języków.

Dodatkowym plusem udziału w konkursie jest nawiązanie na slacku kontaktu z innymi programistami. Otrzymywanie feedback’u dotyczącego kodu jest niezwykle cennym doświadczeniem i mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości.

Niestety w trakcie trwania konkursu, po godzinach (poza etatem) wzięliśmy się z kumplem za dodatkowy projekt, który wymaga sporo czasu i nie wyszło to na dobre mojemu projektowi konkursowemu oraz blogowi. Ale o tym w osobnym poście, na który już mam pomysł.

Testy jednostkowe

Coś przed czym wzbraniałem się rękami i nogami. Zawsze uważałem, że są niepotrzebne i to tylko strata czasu. Niestety ale tak nie jest. Mimo napisania tylko 1 testu widzę jakie niesie to ze sobą korzyści. Przede wszystkim wystrzegamy się błędów, szukania problemu (czasem) w milionach linii kodu. Testy pozwalają sprawdzić zachowanie aplikacji w różnych sytuacjach. Z pewnością przysiądę do tematu i zgłębię go tuż po konkursie.

Gdy zaczęło już brakować czasu na “ładne i poprawne” pisanie aplikacji, kod stał się mało czytelny a już na pewno nie było w nim testów. Niestety :/ jak już wspominałem nie wszystko poszło po mojej myśli. To zabrakło czasu tu to tu.

Zachęcam wszystkich do udziału w kolejnych edycjach ‘Daj się poznać’. Jest to niezwykle cenne doświadczenie, z którego można się wiele dowiedzieć o samym sobie, ale również wypracować sobie dobre nawyki programowania oraz zmienić podejście do niektórych zagadnień.

Co dalej?

Oczywiście w dalszym ciągu chcę rozwijać bloga, jednak nie zamieszczając po 2 lub więcej postów tygodniowo. Chcę to robić rzadziej ale przekazywać Wam więcej użytecznej treści. Mój projekt konkursowy Kopstt również będzie dalej przeze mnie rozwijany, jednak w swoim tempie 🙂 Zachęcam do śledzenia bloga aby być na bieżąco z pracami.