twitter facebook youtube

Vlog początek

2017-11-07

Witaj. Przez długi czas natchniony vlogami Mirka Burnejko oraz Maćka Aniserowicza zaczęła kiełkować we mnie myśl:

A może by tak też nakręcić vloga?

Kurde pomysł fajny, ale czy ja się do tego nadaję? Kto mnie w ogóle będzie oglądał? Przecież to wstyd! No tak, takie myśli pojawiały się w mojej głowie bardzo często. Przypuszczam, że nie tylko ja miałem takie myśli przed rozpoczęciem kręcenia. Bo przecież hejtować jest łatwo, a ruszyć 4 litery i coś zrobić dużo trudniej. Ale jaka tematyka? Hmmm no właśnie. Pomyślałem, że pokażę trochę moje życie ale również poruszę tak ważne kwestie jak produktywność, zarządzanie finansami a także tematy związane z programowaniem oraz moimi doświadczeniami w wielu dziedzinach życia. Na końcu specjalnie dla Ciebie podlinkuję playlistę ze wszystkimi odcinkami VLOGa.

Początek

Jak w wielu dziedzinach życia początki nie są proste. Ponad 2 miesiące myślałem nad rozpoczęciem nagrywania. Był argumenty za, były i przeciw. Formułę jaką przyjąłem to weekly VLOG. Co tydzień, w każdy piątek będę zamieszczał nowy odcinek – w sam raz na weekend 😉 Krążyły mi myśli, że może powinien to być daily vlog? Jednak po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw stanęło na formule co tygodniowego odcinka.

Jak to powinno wyglądać?
Gdzie nagrywać?
Czy będę umiał to zmontować?
Skąd wziąć muzykę na vloga?

Pytań było dużo więcej. Na wiele z nich sobie odpowiedziałem, na niektóre odpowiedziałem przed nakręceniem pierwszego odcinka, na inne odpowiem w trakcie kręcenia 🙂 W pierwszym odcinku nie mogłem sobie pozwolić na “dubelki” bo tak się złożyło, że akurat jechałem w tym czasie do Warszawy na szkolenie Macieja Aniserowicza z Testów automatycznych (swoją drogą to też miało jakiś wpływ na podjęcie decyzji o vlogowaniu). Spontaniczne nagrania, dzielenie się wrażeniami z Tobą, “gadanie” do telefonu – nie do końca dla mnie naturalne. Dziwne spojrzenia ludzi jak chodzisz z wyciągniętą ręka i “gadasz” do telefonu były do tej pory dla mnie czymś obcym (w końcu nie jestem nastolatka, która robi sobie “selfiki” na ławce lub koło toi toi’a :p).

początek

Niezrażony tym wszystkim wiedziałem do czego dążę. Chcę przekazywać Tobie istotne treści, które pomogą Ci zwiększyć produktywność oraz uporządkować swoje życie (jeśli jeszcze takie nie jest). Pragnę podzielić się tym co robię na co dzień, pokazać moje pasje.

Pozytywny odbiór

No i pierwszy odcinek poszedł w świat. Jaki będzie odbiór? Czy ktoś to w ogóle będzie oglądał? Sporo stresu ale powiedziałem A to trzeba było powiedzieć B. Odbiór pierwszego odcinka był niesamowicie pozytywny i co najważniejsze spory. Dostałem sporo feedbacku i pozytywnych opinii. Fiuf … kamień z serca. Bardzo obawiałem się tego dnia, ale jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Ale …

kto nie ryzykuje

Ale o czym ten pierwszy odcinek? Pierwszy odcinek to – na co zwróciło mi uwagę wiele osób – sporo narzekania :p no tak rozchorowałem się wtedy i nie najlepiej się czułem, ale “show must go on”. Poza tym opowiedziałem o czym będzie VLOG i jakie miałem obawy przed nagraniem pierwszego odcinka. Generalnie odcinek pilotażowy 🙂

Kontynuacja

Po małym “sukcesie” pierwszego odcinka przyszła pora na kolejne. Drugi odcinek ukazał się tak jak planowałem w kolejny piątek. Temat zmieniłem pod wpływem komentarza Michała Chęcińskiego, który zadał bardzo istotne pytanie (a pochwalę się całym komentarzem :p):

question

Jest to niezwykle istotne pytanie jakie pewnie każdy sobie stawia przed rozpoczęciem kręcenia materiału. Gdy kręcimy VLOGa w zaciszu domowym to nie ma z tym problemu, bo jesteśmy w swoim środowisku nikt na nas dziwnie nie patrzy, nie myśli że nam odbiło i “gadamy” sami do siebie. Co do moich pełnych przemyśleń na ten temat zapraszam Cię do obejrzenia drugiego odcinka 🙂
Trzeci odcinek nagrywałem już na dużo większym luzie. Odcinek poświęciłem zarządzaniu mailami oraz tzw. zasadzie INBOX 0 (nauczyłem się od Mirka 🙂 – dzięki) Nagrywając odcinek nie było spięcia, posłuchałem i zastosowałem się do niektórych opinii widzów. Efekt możesz obejrzeć w 3cim odcinku.

Nie bój się

Zastanawiasz się nad nagrywanie VLOGa? Zadajesz sobie mnóstwo pytań? Stwierdzasz, że jednak nie bo co ludzie powiedzą? Boisz się?
To zupełnie normalne, uwierz mi. Sam przez to przechodziłem. Jednak przełam strach, złap za kamerę, aparat lub telefon (tak jak ja) i zacznij nagrywać. Jak coś nie wyjdzie zawsze możesz zrobić “dubelek”, to nie jest program na żywo 🙂 Jeśli boisz się od razu startować z VLOGiem, zacznij od Snapchata. Pomoże on przełamać barierę “gadania” do telefonu, pozwoli oswoić się z tą nową i jakże dla niektórych dziwną sytuacją.
Jak już nagrasz i udostępnisz pierwszy odcinek, będzie Ci lżej i poczujesz satysfakcję. Jeśli zdarzą się negatywne opinie, albo uwagi nie zrażaj się. Opinie jak najbardziej są bardzo przydatne bo pomogą Ci stać się lepszym VLOGerem, poznasz oczekiwania widzów i dostosujesz te uwagi pod swoim kątem. No ok opinie, opiniami ale co z negatywnym odbiorem? Co z negatywnymi komentarzami? Moja rada:

Nie przejmuj się nimi

Hejt zawsze był, jest i pewnie będzie, tego nie przeskoczysz. Ale możesz go ignorować i przede wszystkim nie zrażać się tylko robić swoje i robić to dobrze.
A poniżej znajdziesz playlistę z moim VLOGiem. Zapraszam do oglądania, komentowania, subskrypowania kanału 🙂 Miłego oglądania